piątek, 15 marca 2013

Fatalny okres

Fatalny okres był dokładnie 2 lata temu, kiedy to zakładaliśmy działalność - doszłam do wniosku, że w każdej firmie pracują osoby nieodpowiedzialne i niekompetentne, ale od początku.
W grudniu zarejestrowaliśmy działalność i zaczęliśmy poszukiwania odpowiedniego lokalu - z tym poszło gładko - w ramach oszczędności, malowanie odbyło się naszymi 4 rękami :)

LUTY/MARZEC
Schody zaczęły się, kiedy chcieliśmy założyć tel/faks w TP S.A. - w 21 wieku, kiedy wszyscy rezygnują z telefonów stacjonarnych, zastępując je komórkowymi, wydawało nam się, że sprawa to będzie najmniej skomplikowana.
Pierwsze pytanie - gdzie podpisać umowę? A no jak się okazało, już 2 lata temu Tp korzystała z usług orange - miła Pani w jednym z salonów w galerii handlowej, bardzo szybko wypełniła formularz zgłoszenia chęci podpięcia telefonu i ..... kazała czekać do 2 tyg aż ktoś (łaskawie) się zgłosi w celu ustalenia terminu instalacji. Że jak??? Że co??? że 2 tygodnie??? Cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość.
Minął tydzień, czwartek w godzinach popołudniowych telefon
- Dzwonię z TP żeby się umówić na jutro między godz 14 a 16 na instalacje telefonu,
- hola hola - jak to jutro? nie może być inny dzień? Na przykład poniedziałek, bo wyjeżdżamy w piątek
- jeśli jutro Państwu nie odpowiada, to wypadają Państwo z kolejki i trzeba czekać od nowa ( ło mamo i tato i cała moja rodzina - trzymajcie mnie )
- no dobra, ale możemy się umówić bliżej godziny 14? a już na pewno żeby maksymalnie o 16 mogliśmy wyjść
- (wycedzone przez zęby ) przecież wyraźnie mówię od 14 do 16
- ok dzięki

Piątek
godzina 15:50 - dalej czekamy
godzina 16:00 - dalej czekamy , zaczęły się poszukiwania numeru telefonu ( nie mamy żadnego papieru a co za tym idzie żadnej informacje gdzie dzwonić - dobrze że jest internet )
godzina 16:20 - dzwonimy na tę ich błękitną linię, przełączanie - nie gorsze jak w Asterixie bieganie po urzędzie, wreszcie kompetentny Pan sprawdził w systemie że o godz. 16 została zmieniona godzina wizyty monterów, między 18 a 20!!!!! Pan nie był niczemu winny, więc tylko grzecznie pożegnaliśmy się, spakowaliśmy się i  wyjechaliśmy.
godzina 17:30 tego samego dnia - telefon od tej samej Pani która umawiała wizytę monterów.
- Dzień dobry, dzwonię żeby ustalić wizytę monterów, dzisiaj była awaria i nie dojechali do Państwa, będą w poniedziałek od 13 do 15 ( a to już nie musimy czekać od nowa w kolejce ? )
- O nie, proszę Panią, monterzy przyjdą o godzinie 13:00 i ani minuty później, bo to Wasza wina, wczoraj Panią prosiłem o punktualne przybycie monterów, w czym mnie Pani zapewniała.
- To nie byłam Ja, to musiała być koleżanka
- Nie ważne, ale zajęli Państwo nasz czas, rozumiem że mogła wystąpić awaria ale czy w 21 wieku pracownicy TP nie posiadają telefonów komórkowych, żeby poinformować o zmianach?
- ...... (cisza)
- czekam na monterów w poniedziałek o godz 13:00
- dobrze, oczywiście, przepraszam

W poniedziałek monterzy dzwonili o godz. 12:30 że już są i czy mogliby wcześniej przyjść. A jednak mają telefony komórkowe !

W tym samym czasie zamówiliśmy meble w BRW ( o tej firmie to słyszałam same złe opinie, a to przyjdą meble poobijane, albo 2 lewe boki do biurka, zielona kanapa z brązowymi podłokietnikami i wiele innych ).
Biurko i, z innej serii, 2 szafki - w tym samym kolorze ( w każdej serii ten kolor nosił inną nazwę ), owszem były na promocji, ale czy to że są meble na promocji to są gorsze? albo klienci są gorsi?
W poniedziałek zamówiliśmy ( z wystawy nie chcieli nam wydać, mimo że chcieliśmy, bo nie zależało nam aż tak bardzo na wyglądzie ), w czwartek do odbioru już było biuro, odebraliśmy.
W poniedziałek, tydzień po złożeniu zamówienia, telefon z salonu
- Proszę przyjechać po odbiór zaliczki, mebli nie będzie, producent wycofał się z produkcji tej serii.
Pojechaliśmy, ale nie po zaliczkę, tylko po meble. Niemiła Pani przyniosła nasze papiery i stwierdziła że nie możemy zabrać mebli z wystawy, bo przed nami był Pan, który też je zamówił, na dowód pokazała jakiś wydruk na którym był numer zamówienia - późniejszy od naszego.
- Ale Pan zamówił na większą kwotę, bo sobie do salonu cały zestaw bierze i dlatego ma pierwszeństwo.
- (bardzo zła wtedy byłam)  Czyli dla Państwa ważniejszy jest klient który płaci więcej, a ten co zapłacił mnie może wypierd'''ć?
- Za chwilę wracam , przepraszam
Za 5 min
Pani przyniosła stos papierów, m.in. mail od producenta w którym pisze że wycofuje produkcje ( dziwna sprawa jak dla mnie , że tak z dnia na dzień ).

Chronologia: poniedziałek - my zamawiamy, w środę mail od producenta ( o ile prawdziwy ), w czwartek - odebraliśmy biurko i wtedy nikt nam nic nie powiedział, poniedziałek - cała ta afera.

Pani jeszcze próbowała nam wmówić że przecież biuro jest innego koloru, nie pasujące do 2 szafek i nie widzi podstawy do jego zwrotu ( po co nam biurko bez szafek ), ale chyba już zabrakło jej argumentów i kłamstw, bo zrezygnowanym tonem powiedziała:
- po 16 będzie ten Pan obejrzeć meble z wystawy i jeśli mu nie będą odpowiadać to Państwu je sprzedamy
- dobrze, czekamy na telefon, ale jeśli nie dostaniemy mebli, zgłosimy sprawę do rzecznika

Zdążyliśmy dojechać do biura, czas dojazdu jakieś 15-20 minut, telefon z salonu
- proszę przyjechać zapłacić za meble i ustalić termin transportu.

Zagadka i rozwiązanie: dlaczego? co ? i kto?
1 - faktycznie wycofał się producent i ktoś z obsługi sobie chciał kupić po cenie promocyjnej
2 - przeliczyli się, i dali za niską cenę
Meble już od 2 lat dzielnie nam służą, jesteśmy z nich zadowoleni, ale o swoje trzeba było powalczyć.

W tym samym czasie pojawił się problem z siecią Play i bankiem HSBC - ale to już na następny raz, bo mi prolaktyna skoczy, a i tak pewnie wyjdzie za wysoko, bo minęło 2 lata i znowu jest fatalny okres, tym razem z Play, Orange, bankiem ING i szkołą :) Przynajmniej coś się dzieje ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz