czwartek, 7 marca 2013

Wpływ pogody

Dzisiaj jest paskudna pogoda. A zapowiadają że będzie jeszcze gorzej, no nie , wrrrrrrr po tak pięknych, słonecznych dniach?
Brakuje nam sił, sił fizycznych, seks już nie jest spontaniczny jak kiedyś, tylko z myślą czy w odpowiednim momencie - co sprawia, że już nie pożądamy siebie jak kiedyś. Może to się zmieni z nadejściem wiosny?

Przy okazji nudzenia się w ten pochmurny dzień, doszłam do wniosku, że ciąży znajomych są "falowe", hmmm cokolwiek to znaczy, ale już tłumaczę.
Fala ciąż rozpoczęła się zaraz po naszym weselu, dosłownie w ciągu miesiąca po kolei, nasi goście - pary, oznajmiali o tym wspaniałym wydarzeniu ( na weselu z prawie 80 osób, tylko jedna para posiadała potomstwo - reszta młodych - świeżutkie małżeństwa - jak My ), żeby nie być w tyle to też, żeśmy zmajstrowali co nieco, raczej nieco, tzn nic - bo znowu pech? zły przypadek?
7 tydzień a w pęcherzyku nic się nie rozwinęło - wyrok: tzw. puste jajo płodowe - już nie był tak tragiczny.
Wszyscy szczęśliwie urodzili, i tylko zostały pytania " Kiedy Wy?" , "Wam to się na pewno uda szybko".
Minął rok - rok pytań, tłumaczeń - i kolejna fala, kolejni młodzi małżonkowie stworzyli cud natury wkrótce po ślubie.
Czy zazdroszczę?
Tak! Cholernie! Strasznie zazdroszczę!
Kiedyś na pytania, typu: "Na co czekacie?Bierzcie się do roboty" głupio się tłumaczyłam, że nie pora, że mamy czas, że finansowo nie pociągniemy - no bo po co miałam się każdemu tłumaczyć, że MAM PROBLEM.
Ale teraz?
Teraz, bezczelnie mówię, prosto w twarz, że nie każdy może mieć to co chce od tak po prostu ( ostatni komentarz koleżanki która ma 2 dzieci, w ciążę zachodziła od buta, a ciąży były bezproblemowe "Unormowałaś tarczycę to weźcie się wreszcie do roboty" ), czasami trzeba mieć więcej cierpliwość, MAMY problem i nie przyśpieszę tego "procesu".
Ćwiczę cierpliwość. Albo ktoś za mnie zdecydował, że muszę się jej nauczyć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz